Emilia
Blog pisze
emila
04.02.2012 17:53
Trudny temat: Autoagresja
Dlaczego niektórzy się okaleczają?
Jak to się dzieje, że chcą sami sobie zadać ból?
I czym właściwie jest autoagresja nastolatków.
Maria po raz pierwszy pocięła się, kiedy się dowiedziała, że jej rodzice się rozwodzą. Podobno od dawna nie układało się między nimi najlepiej. Ona nic nie zauważyła. Zawsze grzeczna córeczka, dobra uczennica – wydawało jej się, że wszystko jest w porządku, że tak ma być. Nigdy się nie buntowała. Na ludzi w swojej klasie, którzy zachowywali się głośno na lekcjach albo pyskowali nauczycielom, patrzyła z pogardą.
Wiedziała, że kulturalni ludzie nie okazują takich emocji jak gniew. Tylko że wtedy, kiedy rodzice kazali jej wybierać, czy woli zostać z mamą, czy z tatą, poczuła, że ten gniew ją po prostu zalewa. Że jeśli nie da mu ujścia, to chyba wybuchnie, eksploduje. Przez chwilę pomyślała, żeby zbić szybę w drzwiach swojego pokoju – ale zaraz potem przyszła refleksja, że szyba jest droga, że to kłopot dla rodziców. Nie chciała sprawiać kłopotu. Zamiast tego poszła do łazienki, znalazła w szafce żyletki, zaczęła ciąć sobie skórę na nogach. Pojęcia nie ma, skąd się jej to wzięło, może koleżanka jej powiedziała, że tak robią ci, którzy nie radzą sobie już zupełnie ze sobą i swoim gniewem, a może zobaczyła to w jakimś filmie… Na pewno nie chciała się zabić, jak sugerowała jej potem pani psycholog w szkole. Przecież nie jest małym dzieckiem i wie, że od pocięcia sobie żyletką skóry na nogach się nie umiera. Nie chciała się też popisać, bo tych ran miał nigdy nikt nie zobaczyć.
Bo potem pojawiło się ich więcej: po pierwszej rozprawie rozwodowej, po tym, jak zobaczyła ojca pakującego walizkę, a potem kiedy zobaczyła go z inną kobietą, na ławce (i miał taką minę, jakiej przy mamie nie miał nigdy). Nie lubi o tym mówić, ale kiedy widziała płynącą krew, czuła jakąś taką ulgę, jakby kontrolowała swoje życie. Maria lubi kontrolować, lubi wiedzieć, że wszystko jest na czas, tak jak ma być. Tylko tego nie przewidziała, że te jej rany nie mogą być wiecznie niewidoczne. Starała się, jak mogła, żeby się nie przebierać przy koleżankach na WF-ie. Ale one zaczęły coś podejrzewać. No i zobaczyły… przeraziło je to, powiedziały wychowawczyni. Wychowawczyni najpierw chciała z Marią porozmawiać. Ale Maria o „tym” rozmawiać nie lubi i nie będzie. Ruszyła więc cała machina – pedagog szkolna, psycholog, rodzice, terapia… Na terapii poznała Luizę.
Autoagresja, jak fachowo nazywa się to, co robi Maria, powstaje właśnie z bezradności.
To krzyk rozpaczy: „Ja już nie daję rady! Niech mnie ktoś zauważy! Niech mi ktoś pomoże!”.
Niewidzialni
Według badań przeprowadzonych na Śląskim Uniwersytecie Medycznym w Katowicach na grupie 230 gimnazjalistów zamieszkujących woj. śląskie stwierdzono, że zjawisko to dotyczy od 6 do 8% populacji i nie ma wyraźnego związku z płcią. To znaczy, że aktów samookaleczeń dokonują zarówno chłopcy, jak i dziewczynki.
W internecie można natrafić na anonimowe, zwłaszcza amerykańskie, badania, które mówią o tym, że osób, które sporadycznie się okaleczają, jest wśród młodzieży… nawet 20%! To kolosalna liczba!
I nawet jeżeli jest przesadzona i za wskaźnik przyjąć te 8%, to nadal znaczy, że w przeciętnej klasie są co najmniej 2 osoby, które kiedyś pocięły się żyletką, usiłowały się poparzyć lub w inny sposób same stwarzały dla siebie niebezpieczeństwo! Problem w tym, że te osoby w swoim otoczeniu – często są niewidzialne.
Ci, którzy mają prawdziwe problemy z kontrolowaniem swoich emocji i znalezieniem dla nich bezpieczniejszego ujścia, najczęściej zdają sobie sprawę z tego, że autoagresja jest postrzegana jako co najmniej dziwactwo (jeśli nie przejaw choroby psychicznej), więc ukrywają swoje skłonności pod za długimi rękawami swetrów czy, nawet w środku lata, pod długimi spodniami.
Badania wskazują, że znacznie więcej nastolatków wykazujących zachowania autoagresywne mieszka w dużych miastach niż na wsi. Czyżby miasto ze swoją anonimowością i pędem do sukcesu było bardziej niesprzyjającym środowiskiem dla młodych, wrażliwych ludzi?
Autoagresja (samouszkadzanie) – celowe uszkadzanie własnego ciała za pomocą ostrych narzędzi lub bez nich (drapanie, szczypanie, wyrywanie włosów itd.). Zachowania autoagresywne mogą przybierać bardzo różne postaci; ich celem jednak nigdy nie jest śmierć (takie zachowanie nazwane byłoby wtedy „samobójstwem” lub próbą samobójczą), ale wywołanie natychmiastowego efektu uszkodzenia ciała i w ten sposób rozładowania napięcia w danej osobie.
Najgorsze, co można zrobić, to zignorować wiedzę o tym, co dzieje się z psychiką osoby, która się tnie, albo zignorować takie zachowanie u siebie. Niektórzy naukowcy wskazują na wyraźny związek między samouszkodzeniami ciała a późniejszymi próbami samobójczymi.
Psycholog naprawdę może takiej cierpiącej osobie pomóc – ale musi o tym problemie wiedzieć!
Oby nie dowiedział się za późno!

Zobacz także
-
Zuzanna Bijoch -sesja dla "Numero"
Zuzanna Bijoch systematycznie pojawia się w sesjach zdjęciowych dla największych magazynó...
przedwczoraj rabiosa.blogi.kotek.pl
-
zauważyłyście że prawie wszystkie piosenki one direction zaczyna liam
przedwczoraj sweet6610.blogi.kotek.pl
-
Nowa kobieca sesja Seleny. Hit czy Kit?
W magazynie "Forbes" pojawił się artykuł na temat największych gwiazd i ich inwestycji. Jak wiemy Se...
4 godziny temu modaiurodaikosmetyki.blogi.kotek.pl
-
Dip z fety
Ten dip z fety jest świetny niemal do wszystkiego co jesteś w stanie sobie wyobrazić - do warzyw, ...
wczoraj mojblogowszystkim.blogi.kotek.pl
Skomentuj:
Komentarze (6)
-
@emila, nie ma za co :* :serce:
-
Ciekawe tematy masz na blogu. ;)
Zapraszam do mnie :) -
ciekawy temat.
-
@lilka0610 dzięki za ten miły komentarz:-*
-
a tak w ogóle to fajny masz blog :D:D:D
-
moja przyjaciółka się kiedyś cięła ;( powiedziała mi o tym jako pierwsza i nie chciała żeby dowiadywały się o tym kolejne osoby, nawet rodzice.....robiła to dlatego, że wydawało jej się, że jest "gruba", chociaż wcale tak nie było i nie jest.Ja i jeszcze jedna nasza przyjciółka postanowiłyśmy coś z tym zrobić nie mieszając w to jej rodziny...zaczęłyśmy ją kontrolować...można pomyśleć, że nic to by nie dało ale kiedy widziałyśmy na jej ciele rany to gadałyśmy jej, że to nie ma sensu...od tamtej pory nie tnie się w ogóle:) a jej rodzice chyba nadal nie wiedzą, że to robiła...
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX
O autorze emila
Dziewczyna, która nie jest całkiem idealna, ale idealnie sobie z tym radzi. Zaczytana w książkach, uwielbia muzykę i taniec, goni za marzeniami.
Blogi znajomych emila
-
Anahi- urodziny
Tak kochani, nasza Anahi w poniedziałek świętowała swoje 29 urodziny a jak święt...
-
Rihanna w sesji Esquire UK
Rihanna ostatnio wzięła udział w sesji zdjęciowej do magazynu Esquire UK&nb...


